• Wpisów: 15
  • Średnio co: 102 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 21:21
  • Licznik odwiedzin: 2 211 / 1637 dni
 
fantazyjnazuza
 
Hej !
Coś mnie naszło na napisanie wam opowiadania :3
Oczywiście opowiadanie będzie o herosach :d
Wiem zanudzę was tym , ale ja się cieszę xD

Lucy

Uważam ten dzień za NAJGORSZYM dniem mojego życia. Nie dość że uciekłam z domu to od tamtej pory ścigały mnie wszelkie potwory. Zabijałam ich jeden po drugim. Cyklopy , piekielne ogary , dwugłowe węże. Przecudowne hobby prawda ?
-Co tutaj się dzieje ?-spytałam samą siebie. Szłam właśnie przez las. Wspinałam się na pagórek. Pół godziny temu zgubiłam mojego kolejnego przeciwnika. Ten potwór był inny niż wszystkie. Wytrzymały na ciosy. I co gorsza spodziewał się każdego mojego ruchu. Po zderzeniu jego wielkiej łapy z moją ręką została tylko złamana kość nadgarstka , ale ją olałam. Nie mam na to czasu.
-Arrrrrr !-zawarczało coś w oddali. Bosko , dogonił mnie. Teraz biegłam na oślep. Było mi wszystko jedno co się ze mną stanie. Wycieńczona , spocona i poharatana dobiegłam do wielkiej sosny.
-Arrrr !-zawył potwór. Był coraz bliżej , aż nagle wyskoczył z krzaków. Żelazny pręt który znalazłam na wysypisku śmieci nie załatwi tu sprawy. W świetle księżyca potwór wyglądał niewyraźnie. Wiedziałam tylko że był ogromną kupą futra i cuchnął obrzydliwie. Kiedy pochylił się żeby zaszarżować spostrzegłam że nie ma jednego rogu. W moim umyśle zaczął kształtować się mały plan.
-Słoniu , tu jestem !-machnęłam ręką gwałtownie. Najwyraźniej określenie ,,Słoń,, nie przypadło mu do gustu. Od razu skoczył na mnie. Ja trafiłam go prosto w ranę gdzie powinien być drugi róg. Metalowy pręt utknął w cielsku potwora a ja wsiadłam mu na kark.
-Rodeo ! Ha , ha !-prowadziłam go dosyć łatwo. Skierowałam jego głowę prosto w drzewo i... BUM ! Potwór zmienił się w kupkę piasku. Popatrzyłam po sobie. Hmm... chyba wszystko zostało nie naruszone. Zrobiłam krok do przodu i to był błąd. Od razu zatoczyłam się u upadłam na trawę. Popatrzyłam na krwawiącą kostkę. Najwyraźniej potwór dosięgnął mnie pazurem. Resztkami sił dowlekłam się do drzewa. Na wysokości korony drzemał sobie smok pilnujący jakiegoś materiału a więc postanowiłam go nie budzić. Oparłam się o pień i spróbowałam zasnąć.

~ ~ ~
To na razie tyle. Chyba całkiem nieźle co ? ^^
Piszcie w komach :*

tumblr_n3k068ljbO1r91713o1_500.jpg

/Fantazyjna Zuza

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego