• Wpisów: 15
  • Średnio co: 94 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 21:21
  • Licznik odwiedzin: 2 082 / 1519 dni
 
fantazyjnazuza
 
Hej !
Okej teraz chyba będą często rozdziały bo mam wenę xD !

~~~
Lucy
Miałam przedziwny sen o jakimś chłopaku. Miotał ogniem i patrzył się na mnie błagalnym wzrokiem. Widziałam go przez mgłę. Powiedział ,,Pomóż mi,,.
Obudziły mnie czyjeś rozmowy. Otworzyłam oczy. Przede mną stały cztery osoby. Dwóch chłopaków , i dwie dziewczyny. Oh tak pominęłam jedną sprawę... przy nich siedział PIEKIELNY OGAR !
-Kim jesteście ?!-krzyknęłam zrywając się na nogi i wymachując moją metalową bronią w ich stronę. Stęknęłam ciężko , bo rana na kostce była straszna.
-Usiądź jesteś ranna.-powiedziała blondynka o szarych oczach. Podała mi coś do picia i pigułkę. Nie miałam niczego w ustach od jakiegoś czasu więc rzuciłam się na marny posiłek.
-Annabeth ja nie wiem czy to dobry pomysł...-powiedział chłopak o czarnych włosach trzymający rękę blondynki.
-Zamknij się Glonomóżdżku.-warknęła Annabeth. Od razu zrobiło mi się ciepło. Rana na kostce zniknęła , a kość w nadgarstku zaczęła się powoli zrastać. Podniosłam się.
-Słuchajcie , nie wiem kim jesteście. Nie wiem czego chcecie ale uwierzcie nie mam nic. Dzięki za te magiczne jedzonko i w ogóle. Uciekłam z domu , nie wiem gdzie jestem. Więc jakbyście mogli puścić mnie wolno nie znęcając się nade mną było by miło.-uśmiechnęłam się sztucznie.
-Wyluzuj.-powiedział chłopak o latynoskich rysach. Był ubrany w pomarańczową koszulkę z jakimś napisem. Reszta była podobnie ubrana.
-Leo miał na myśli że nie chcemy ci zrobić krzywdy.-sprostowała dziewczyna z piórami orła we włosach.
-Piper ma rację. Percy zaprowadźmy ją do Chejrona.-poprosiła chłopaka o czarnych włosach. Kiedy Percy wyciągnął do mnie rękę złapałam ją szybko i przerzuciłam przez plecy. Upadł z łoskotem uderzając plecami o ziemie.
-Najpierw wyjaśnienia.-powiedziałam. Wszyscy byli zdziwieni , a najbardziej Percy.
-Em... jesteśmy herosami i...-zaczął Leo.
-Cicho Valdez.-machnęła ręką Piper. Chłopak zrobił ten sam wyraz twarzy co w moim śnie. Muszę z nim pogadać ale to potem.
-Widzisz że ją stresujesz.-dokończyła Annabeth. Brzmiało to jakby chciała powiedzieć ,,Chłopcy to idioci,,.
-Spokojnie nikt mnie nie stresuje. Wierzę wam. Mam ostatnio bardzo dziwne sny... Potrzebuje pomocy.-powiedziałam ze spokojem. Piper i Annabeth wymienili spojrzenia.
-A więc idziemy do Chejrona.
***
Usiadłam wpatrując się w człowieko-konia.
-Zacznij od początku.-poprosiła Annabeth opierając się o parapet krzyżują ręce na piersi. Wzięłam głęboki oddech i zaczęłam opowiadać o dziwacznych snach przed ucieknięciem z domu. Potem wszystkie potwory które zabijałam. I jeszcze coś...
-Dostałam od mamy amulet... Jak byłam mała. Powiedziała ,,Wiesz co masz robić,,. A po kilku dniach umarła. Tyle że to była zastępcza matka... Prawdziwej matki i ojca nie znałam od... zawsze.-dokończyłam. Nikt się nie odzywał. Annabeth wbiła wzrok w podłogę. Chejron chwilę patrzył się na stertę książek.
-Nie będę owijał w bawełnę. Powiem prosto z mostu.-zaczął Chejron.-Należy ci się prawda. Jesteś osobą z przepowiedni...
-Chejronie , pozwolisz ?-spytała Annabeth przerywając jego rozmowę. Skinął głową.
-Ostatnio dostałam od Wyroczni przepowiednie. Powiedziała mi :

Dziecko Olimpu pojawi się w lecie,
Wcześniej żyło w normalnym świecie.
Pokolenia błogosławionych połączyć się muszą,
Bo inaczej potężne złe moce dobro zduszą
Jeżeli im się zmartwychwstałych pokonać nie uda,
Zapanuje zło i obłuda.

To chyba mówi samo za siebie.-przerwała.
-Nie rozumiem.-powiedziałam recytując w głowie słowa przepowiedni.
-Masz sny w których widzisz jak inni bogowie pochylają się nad kołyską i dyskutują. Oraz o siedmiu herosach.-spojrzał na Annabeth. Naraz wszystko zaczęło się układać w jedno.
~~~
Ciekawi następnego rozdziału ? ^^

hiccup_and_rapunzel_by_dewdrop34-d627q77.jpg

/Fantazyjna Zuza

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego