• Wpisów: 15
  • Średnio co: 91 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 21:21
  • Licznik odwiedzin: 2 023 / 1460 dni
 
fantazyjnazuza
 
Cześć !
Wybaczcie 3 dni nieobecności , brak weny :D
~~~
Siedząc tam razem z Annabeth i Chejronem wszystko pojęłam jakby ktoś mnie oświecił. Nagle zrobiło mi się czarno przed oczami i nie wiedzieć czemu upadłam na podłogę. Kiedy otworzyłam oczy byłam w jakiejś wielkiej sali. Stałam kompletnie sama , a przede mną znajdowały się trony. Dokładnie nie jestem pewna ile ich było. Ale to nieistotne. Usłyszałam grzmot i do sali weszli bogowie. Czułam ich boską moc która udzieliła się chyba wszystkim przedmiotom w pomieszczeniu. Ryby w wielkim akwarium zaczęły żywiej pływać , kwiaty w donicach przybrały ładniejszy kolor zieleni , i wszędzie było można czuć przepiękny zapach perfum. Zanim się obejrzałam wszyscy zajęli miejsca na tronach i wyczekująco gapili się na mnie.
-Em... dzień dobry ?-zaczęłam nie pewnie kompletnie oszołomiona.
-Dzień dobry.-wyszczerzył do mnie zęby w uśmiechu młody chłopak. Mógł mieć jakieś szesnaście lat.
-Apollo , nie strasz jej. Wyglądasz jakbyś chciał ją zjeść.-rzuciła kpiącym tonem kobieta z łukiem. Wyglądała jakby szykowała się na polowanie.
-Bardzo śmieszne siostruś.-powiedział w wetknął sobie słuchawki do uszu.
-Oh... wybaczcie...-skłoniłam się niezdarnie.
-Nie przejmuj się formalnościami.-uśmiechnął się mężczyzna. Ubrany był w hawajską koszulę i spodnie trzy-czwarte. Na głowie nosił dziurawy słomiany kapelusz , a na nogi włożył klapki.
-Posejdon ma rację. Widzę że kompletnie nic nie pojmujesz prawda ?-spytał facet w białym garniturze. Siedział trochę wyżej niż inni.
-Nie pojmuje tylko tego , dlaczego tu jestem. Umarłam ?
-Wtedy trafiła byś do mnie.-uśmiechnął się gość w czarnych ciuchach. Miał oliwkową skórę podobnie jak Nico.
-Nie umarłaś. Jesteś tu po to żeby poznać prawdę. Widzisz , wiesz już że jesteś Dzieckiem Olimpu. Uznaliśmy wszyscy tutaj , że to ja będę twoim ojcem. Ale dostałaś od każdego z nas dary.
-Jestem jakby takim robotem z wszystkimi funkcjami ?
-Lubię tą małą !-klasnął w dłonie pulchny i brodaty mężczyzna. Zapewne Hefajstos.
-Dokładnie. To znaczy nie jesteś robotem , ale masz zdolności każdego z nas.
-Dziękuje wam bardzo... Em rodzinko ?-spytałam. Każdy popatrzył się na mnie ze zdziwieniem w oczach.-Tak czy inaczej dziękuje. Mogę już wrócić , em... no wiecie na ziemię czy gdzie tam jestem ?
-Wierzymy w ciebie. Nie zawiedź nas. Masz do odegrania ważną role w tej sztucę.-rzuciła ostro kobieta o szarych oczach.
-Oczywiście Ateno.-uśmiechnęłam się mimowolnie. Ukłoniłam się i spojrzałam ostatni raz na wszystkich. Apollo siedział i słuchał jakieś piosenki zapewne ,,Baby,, Justina Bibera bo śpiewał sobie ją pod nosem. Artemida sprawdzała czy cięciwa na łuku jest odpowiednio naciągnięta. Nawet Dionizos patrzył się na mnie i być może uśmiechnął się. Znów zrobiło mi się czarno przed oczami a gdy je otworzyłam nie widziałam już swojej kochanej rodziny. Widziałam pochyloną Annabeth i Percy 'ego nad moim łóżkiem.
-Ile spałam ?-spytałam wychodząc z łóżka. Percy i Annabeth spojrzeli po sobie zdziwieni.
-Jakieś trzy może cztery godziny.-wywnioskowała dziewczyna.
-Że co ?! Nie było mnie tylko kilka minut...-urwałam bo widziałam ich zdziwione miny.
~~~
Fajny ? Mam nadzieje że tak. Piszcie opinię :3
tumblr_n4gcwe4iM91r5o7z4o3_500.jpg

/Fantazyjna Zuza

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego