• Wpisów: 15
  • Średnio co: 100 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 21:21
  • Licznik odwiedzin: 2 180 / 1605 dni
 
fantazyjnazuza
 
Hello :D
Coraz częściej dodaje :D
Mmmm.... mam nadzieje że zadowoleni z tego ;D
~~~
Nawet nie zdałam sobie sprawy że zasnęłam. Tak dokładnie. Zasnęłam u boku najokrutniejszego pół-boga wieziona na powarkującym wozie.
Miłych snów !
Ale naprawdę. Moja głowa podskoczyła na jakimś wyboju i otworzyłam oczy. Miałam przed sobą obóz potworów.
Kiedyś kiedy razem z mamą (ohh jak to było dawno) udałam się do muzeum na cześć jakiś tam żołnierzy ujrzałam po raz pierwszy zdjęcia obozów koncentracyjnych. Ten tutaj był podobny. Co z tego że po pachy wypchany najróżniejszymi potworami.
-Jesteśmy na miejscu.-powiedział Luke i zatrzymał wóz. Zeskoczył ze zwinnością kota na trakt który przedzierał się przez środek tłumu potworów. Wtopił we mnie wyczekujące spojrzenie.
-Złazić.-jego głos brzmiał jak chlaśnięcie biczem. Spojrzałam najpierw na Leo. Jego oczy otworzyły się i ze strachem śledziły cyklopów lub inne bestie. Nie widziałam go tak przerażonego. To co tutaj zobaczył może nie było tak straszne jak czeluści Tartaru. Ale na pewno budzące lęk.
-Choć Rufi.-zaśmiałam się.
-Nie nazywaj mnie tak Alyss.-odparł Leo ale skinął głową. Zeskoczył z powozu jak ja, i stanęliśmy obok Luke 'a.
-No ruszać się.-warknął. Nie był już tym samym chłopakiem. Teraz tu w obozie musiał zyskiwać szacunek poprzez groźby. Podreptaliśmy za nim do niedużego namiotu zrobionego z dziurawego materiału.
-Włazić i siedzieć cicho.-rzucił i odwrócił się na pięcie. Oddalił się wrzeszcząc na jednego ze swoich sług.
-Pięknie. Nie zgadzałem się na biwak.-odparł Leo.
-Nie gadaj. Nigdy nie lubiłeś spać pod namiotem ?-zapytałam.
-Spać pod namiotem lubię.-powiedział.-Ale jak jest tak zatłoczony to dziękuje.-wskazał palcem na jego wnętrze. Zajrzałam do środka.
-Hello !-krzyknęła mi jakaś dziewczynka prosto przed twarzą.
-Sue. Siedź tutaj.-przywołał ją do porządku jakiś chłopak. Na oko po szesnastce. O rok starszy ode mnie.
-Witajcie... Nie znajdzie się miejsce dla jeszcze jednego rodzeństwa ?-spytałam. Moje pytanie brzmiało równie głupio jak ,,Czy u mechanika można coś naprawić ?,,. Siedzieli tam skuleni nastolatkowie prawie włażąc sobie na głowę. Miejsca było mało tak że nawet mucha by się nie zmieściła.
-Em...-zaczęła ta sama dziewczynka Sue.-Możesz usiąść koło nas. Jack na pewno się zgodzi.-uśmiechnęła się. Mogła mieć jakieś siedem lat. Biedulka. W tak młodym wieku w takim miejscu.
-Mam jeszcze jedną osobę. L...-zawahałam się. Już chciałam powiedzieć ,,Leo,, ale szybko dokończyłam.-Leniuchu właź do środka !
-Idę już idę siostruś.-rzucił Leo. Po chwili oboje gnieździliśmy się obok Sue i Jack 'a. Siedmiolatka opowiadała o swoim domku dla lalek, i malutkim szczeniaczku którego zostawiła w domu. Serce mi zmiękło. Jack uśmiechał się słabo do swojej siostry. Jakby chciał ją zapewnić że do tego wszystkiego wrócą. Niestety nie był przekonany.
-SPAĆ !-wrzasnęła jakaś skrzydlata wiedźma za zasłoną namiotu. Wszyscy zmienili nieznacznie pozycje i zamknęli oczy. Sen to chyba było tutaj jedyne ciekawe zajęcie.
-Prawie jak biwak.-szepnęłam do siebie.
~~~
Nie długo kolejna część ;D
A teraz spadam skopać tyłki paru potworom ! xD

tumblr_muxobfljsN1sphigmo1_400.jpg

/FantazyjnaZuza

Nie możesz dodać komentarza.