• Wpisów: 15
  • Średnio co: 98 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 21:21
  • Licznik odwiedzin: 2 139 / 1574 dni
 
fantazyjnazuza
 
Hello :3
Nie wiem co ja wam tutaj mogę napisać...
Czytajcie ? xD
~~~
-Co dziś dobrego do jedzonka ?-uśmiechnął się Leo do cyklopa, który nie patrząc nawet na jedzenie nakładał wszystkim porządne łychy szarej papki.
-Tosty francuskie z jagodami.-prychnął potwór i z mało apetycznym PLASK ! dał Leo talerz pulpy.
-Jej stary. Gdzie uczyłeś się gotować ?-spytał syn Hefajstosa.
-NASTĘPNY !-ryknął jednooki zbywając pytania natrętnego herosa.
-Ale wszyscy mili.-mruknął siadając przy stole. Zachichotałam przypominając sobie scenę rozmowy Leo z przed kilku sekund.
-Przywykniesz.-rzucił Jack z nad talerza.
-Ziuuum, ziuuum !-bawiła się łyżką Sue.
-No jedz ładnie.-poprosił ją brat. Ja i Leo zaprzyjaźniliśmy się z tym rodzeństwem. Byli naprawdę mili. Nawet wahałam się czy nie podzielić się planem wtargnięcia dzisiejszej nocy do namiotu Luke 'a ale szybko pozbyłam się tej chęci.
Kiedy jedliśmy kolację do stołówki wkroczył nagle sam Luke. Herosi nie zwracali na niego większej uwagi, ale gdy walnął w blaszany kocioł drewnianą łyżką nastała cisza.
-Dziś wieczorem, w godzinach ciszy nocnej będzie przygotowany apel. Macie się na nim stawić. Bez wyjątków.-zakomunikował i zniknął w przejściu dla personelu. Leo cisnął łyżką w szarą papkę. Wiedziałam o co mu chodzi. Nasz plan runął w gruzach. Mieliśmy w czasie ciszy nocnej wymknąć się z namiotu, ale apel wszystko unicestwił.
-Coś się stało ?-spytała Sue odsuwając od siebie talerz.
-Nie. Nic się nie stało. Po prostu żołądek boli mnie od tych ich specjałów.-powiedział.
Po kolacji gdy wszyscy już zapchali się tekturowym jedzeniem, zaprowadzono nas do pracowni stolarskiej gdzie do apelu mieliśmy wyrabiać potrzebne części. Na szczęście na stanowisku znajdowaliśmy się tylko ja i Leo a więc mogliśmy swobodnie porozmawiać.
-Mam ochotę udusić wszystkich.-rzucił.
-Nie wydaje mi się żeby to było konieczne. Mówiłeś coś o Mgle, pamiętasz ?
-Pamiętam. Ale nie uda ci się zadziałać na tak dużą skale osób. Tylko sama Hekate by potrafiła.
-Spróbuje.
-Nie. Wykluczone. Możesz przez to umrzeć. Zużyjesz za dużo mocy. Nie pozwalam.
-Daj spokój. Kiedy ja będę używać tej ,,Magii,, ty czmychniesz do namiotu Luke 'a.
-NIE I KONIEC.-krzyknął Leo podrywając się z krzesła. Wytrzeszczyłam oczy. On widząc moje zdziwienie wziął głęboki oddech i usiadł z powrotem na krzesło.
-Nie chce żeby coś ci się stało.-wytłumaczył patrząc na mnie brązowymi oczami. Kiwnęłam głową. Ale w duchu mówiłam inaczej.
Dziś apel będzie miał trochę inną tematykę.
Mglistą tematykę.
~~~
Zuzeł tajemniczy ^w^
Czekajcie na następny rozdział ;D

tumblr_inline_namn71AY4n1rntu38.png

/FantazyjnaZuza

Nie możesz dodać komentarza.